***
Młoda kobieta zauważyła, że sprzedawca warzyw delikatnie dociąża wagę palcem.
Bez sceny, taktownie, lecz dobitnie zwróciła mu uwagę:
– Zyskuje pan grosze, ale traci coś ważniejszego – zaufanie.
Sprzedawca się naburmuszył. Nie posłuchał.
Kobieta odeszła. Potem stracił kolejnych klientów.
Ceny zostały. Ludzie zniknęli.
Sklep upadł.
🔍 Porównaj: Księga szyderców: handel s.84