Jakiś czas temu spotkałem w Polanicy mężczyznę, który wcześniej kupił moją książkę Grzech przemilczenia. Zapamiętałem gościa, gdyż był dość charakterystyczny. Wyglądał jak podstarzały muzyk hevy-metalowy z twarzą koloru ściany pomalowanej wapnem. Nie trudno więc było go rozpoznać.

Zadałem mu wtedy najbardziej idiotyczne pytanie, jakie może zadać autor. Spytałem, czy książka przypadła mu do gustu. Na co on odpowiedział tak, że poszło mi w pięty:

– Będę z panem szczery. Nie odpowiem, żeby nie sprawić panu przykrości.

To było mniej więcej coś takiego, jakbyś zapytał o drogę, a ktoś w odpowiedzi na to walnąłby ci w zęby. Zanim się ocknąłem z mentalnego nokautu, faceta już nie było. Pamiętam, że przez cały dzień gryzłem się z tego powodu. Mimo że próbowałem sobie tłumaczyć, że przecież nie każdemu muszą się podobać moje książki, to serce i tak, i tak bolało! Myślałem, że szybko o tym zapomnę, lecz przez kolejne dni było jeszcze gorzej. Codziennie usiłowałem wyrzucić z głowy to zdarzenie, ale im więcej się starałem, tym częściej przychodziły mi na pamięć jego słowa. W końcu doszło do tego, że historia śniła mi się po nocach. Zrywałem się z łóżka zalany potem, wyrzucając sobie na głos, po co, do jasnej cholery, zadawałem takie idiotyczne pytanie!

Wyobraźcie sobie moje przerażenie, gdy parę dni temu w Polanicy pojawił się znowu ten sam człowiek. Struchlałem! Nic, tylko przyszedł mnie dobić – pomyślałem z rozpaczą. I faktycznie, gość zatrzymał się przede mną, zaświecił zębami i oświadczył:

– No, teraz mogę panu powiedzieć, jak podobała mi się ta książka. Wreszcie ją przeczytałem!

 

OD AUTORA:

Autor zastanowi się, co jeszcze chciałby powiedzieć i jeśli nic nie przyjdzie mu do głowy, nic już nie powie. Ale nie wiadomo… Może coś powie, trzeba sprawdzać.

4 komentarze

  1. Jedno zdanie a w nim głębia niedomówienia… Dlatego trzeba do dna! Drążyć, dociekać i… wiedzieć!
    P. S.
    A ja muszę wrócić do „Grzechu”!!!
    Skutki obcowania w/z Grzechu/em mogą okazać się zaskakujące miłe. 😊 A tak poważnie lubię wracać do ulubionych książek. Zawsze coś nowego odkrywam dla siebie samej i wiem, że nie jestem w tym odkrywcza. Pozdrawiam Autora ❤️

    Zofia
  2. Wniosek jest jeden, nie warto brac az tak bardzo do siebie tego, co sadza inni. Okazuje sie, ze co krok istnieje, i to nie sa wyjatki, taki ktos, kto kompletnie nie ma bladego pojecia o czym mowi, a potrafi byc tak bezczelny, ze jest w stanie tak manipulowac drugim czlowiekiem, i swoim w ogole bez znaczenia zdaniem, spartolic humor na kilka dni w takim stopniu, ze czlowiek chchialby wykrelic je z zyciorysu. Ilu ludzi tyle gustow i zdan na dany temat, ale kazdy ma prawo do wypowiedzi…o ile potrafi sie przyznac do tego, ze wie o czym mowi. Mysle, ze prawo do krytykowania ma wylacznie ten, kto robi cos lepiej. Facet nie mial pojecia o czym gada. A ja nie sadze, zeby ktos napisal ksiazke lepsza od ,,Grzechu przemilczenia”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.