WSZELKI DUCH PANA BOGA CHWALI!

Lubię bezpośredni kontakt z czytelnikiem. Przytrafiają mi się wówczas niebywałe historie. Sam bym ich na pewno nie wydumał. A tu raz, dwa, trzy i jest! Nie dość, że dają do myślenia, to jeszcze potrzepią człowiekiem, gdy trzeba. Ot, choćby coś takiego, co miało miejsce jakiś rok temu. Niby to już rok minął, a stale mi to siedzi „pod zadaszeniem”. Do rzeczy jednak, żeby się zbytnio nie rozwodzić (bo i nie mam z kim, rozwiedziony …