PAMIĘCI DARKA NIEDŹWIECKIEGO

Ostatnio Darek miał kłopoty ze zdrowiem. Systematycznie trafiał do szpitala i prawdę mówiąc przyzwyczailiśmy się do tego, że szedł tam i wracał, szedł i wracał. Łatwo wtedy zapomnieć, że szpitale to drogowskazy we wiadomym kierunku. Uśpiliśmy swoją czujność. A teraz, gdy ruszył spośród żywych, pozostaje po nim czarna pustka. Nikt z nas nie będzie już miał okazji zaprosić go do siebie i powiedzieć mu: „Siądź ze mną do stołu mój bracie, mój przyjacielu”. Nikt …