Niektórzy twierdzą, że głównym zadaniem pisarza jest opowiadać historie, i to piękne historie. Mnie się jednak wydaje, że to nie tak. Pisarz nie jest człowiekiem, który ma opowiadać dla samego opowiadania, ale kimś, kto pisze, by opowiedzieć o wielkich uczuciach.
Dzisiaj przygotowałem dla Państwa historię zawierającą wielkie uczucie. Nie wymyślił jej jakiś podrzędny sługa pióra, ale największy pisarz wszechczasów – czyli życie! Zdarzenie to miało miejsce na początku XIX wieku w Warszawie. Mimo że przytrafiło się ono Józefowi Zapolskiemu, zapisał je dla potomnych i tym samym uchronił od zapomnienia jeden z powstańców listopadowych, Michał Modzelewski.
Oddaję mu zatem głos:
Pewnej zimy, w karnawał, czas był suchy bezśnieżny. Bale maskowe były wtenczas w modzie. Umówiłem się z pewną śliczną osobą, którą bardzo wtedy kochałem. A że mieszkała na ulicy Miodowej, niedaleko teatru, postanowiliśmy nie jechać, ale przejść się tam pieszo. Gdy przechodziliśmy obok kościoła Kapucynów, moja dama mi powiada:
– Słuchaj, Józiu! Wszystko, co chcesz, uczynię dla ciebie, ale zrób mi jedną łaskę. Pójdziemy do grobów tego kościoła. Wiesz, jak szalałam za kasztelanicem. Biedny chłopiec… Umarł i tu leży. Raz go jeszcze pocałuję i potem będę twoja na zawsze.
Mrowie przeszło mi po całym ciele na takie żądanie. Nie mogłem jednak odmówić, choć wolałbym nie być tego świadkiem.
Dzwonimy do bramy. Furtian zapytuje:
– Kto i czego chce?
Powiadamy, żeby otworzono do grobów. Po pewnym wahaniu ojcowie klasztorni spełniają naszą prośbę. Idziemy do lochów. Dama prosi o uchylenie wieka trumny kasztelanica. Zakonnicy uchylają wieko, a ona bez najmniejszego wstrętu całuje już nie trupa, ale ciało zamienione w galaretę.
Taka mnie obrzydliwość i wstręt przejęły do mojej bogdanki, że miłość do niej zgasła jak zdmuchnięte światło. Nadziwić się jednak nie mogłem uczuciu tej kobiety. Ale za nic w świecie już bym jej nie pocałował. Byliśmy potem na balu. Przez grzeczność towarzyszyłem jej, ale całkowicie straciłem humor, a każde jadło wydawało mi się galaretą obmierzłą.
OD AUTORA:
Polecam Państwu jeszcze inną historię, o przyjaźni silniejszej niż śmierć:
https://autorska.ravicz.pl/rzecz-o-przyjazni-2/
Możliwość komentowania została wyłączona.