***
W 1961 roku we Francji zastosowano wyjątkowo sprytny sposób, by zniechęcić kobiety do udziału w referendum. Otóż aby ich głos został uznany za ważny, przy wpisywaniu się na listę należało podać… prawdziwą datę urodzenia. Nie numer PESEL. Nie adres zamieszkania. Tylko wiek – publicznie, do protokołu.
To wystarczyło.
Wieść rozeszła się błyskawicznie i spora część kobiet – zamiast ryzykować ujawnienie wieku – po prostu zrezygnowała z głosowania.
Referendum nie uzyskało wymaganej frekwencji.
Nie dlatego, że nie miały zdania. Tylko dlatego, że miały wątpliwości, czy zdradzać swój wiek.
Sprytne? Z pewnością.
Moralne? Pozostawiam do osądzenia.
Nie zawsze trzeba coś zakazać, żeby to zablokować.
Czasem wystarczy postawić lustro w nieodpowiednim miejscu.To podręcznikowy przykład, jak polityka potrafi zagrać na próżności, by osiągnąć cel bez przemocy i bez rozgłosu. Próżność staje się wówczas silniejsza niż poglądy. A niektórzy o tym doskonale wiedzą.
Czego możesz się z tego nauczyć?
🔍 Narzędzie do rozpoznawania manipulacji
Klucz do Elementarza zdrowego rozsądku