POWIEŚĆ HISTORYCZNA

MANDŻURSKIE
RENDEZ-VOUS

Harbin, 1904 rok. Wojna rosyjsko-japońska.

Wszystko zaczęło się od lektury krótkiego wspomnienia, po którym zakręciła mi się łezka. Nie przypuszczałem wtedy, że ta historia wciągnie mnie aż na dwa lata. Dawno już nie pisałem z poczuciem, że za każdą kolejną kartą czeka coś, czego się nie spodziewałem.

Myślę, że nie zdradzę fabuły, jeśli przytoczę krótki fragment, którego akcja rozgrywa się w Harbinie, w chińskiej Mandżurii. Młody Polak w rosyjskim mundurze nie ma najmniejszego pojęcia, że nawet zwykłe wyjście na ulicę może się tu zakończyć w sposób nieprzewidywalny. W tym mieście nikt rozsądny nie wychodzi bez pistoletu. Ulice roją się od chińskich narkomanów, zbiegłych katorżników i ludzi, których lepiej nie pytać, skąd się tu wzięli.

Ziółkowski wychodzi tylko po kilka drobiazgów. Co może pójść nie tak?

„Pies i generał” to nie tylko książka o wojnie. To także opowieść o naszym rodaku i o psie, których połączyła wojna — i o każdym, kto kiedykolwiek kochał zwierzę.

↑
Fade-in przy przewijaniu