GRADOBICIE W GŁOWIE

W sobotę musiałem wyjechać z miasta. Zgodnie z długo i krótkoterminowymi prognozami pogoda miała być jak drut. Upał dawał się we znaki więc zostawiłem okno w pokoju otwarte. Rzeczywiście, w sobotę i w niedzielę świeciło słońce. Ale w poniedziałek rano otrzymałem drogą SMS-ową alert  RCB o możliwych burzach z gradem. Nie czekając ani chwili, wsiadłem w samochód i ruszyłem do domu. Mniej więcej w połowie drogi spotkałem się z prawdziwą nawałnicą. Niebo zaprezentowało dziki spektakl natury. Prało żabami, szczurami, rurami, a potem wężami i jaszczurkami. Widoczność  w …

WAKACJE Z KSIĄŻKĄ W RĘKU

“Kiedy kończy się szkoła, miliony dzieci wyruszają nad morze lub w podróż do babci. Ale żadne z nich nie pojedzie dalej, niż dziecko z książką w ręku, które schowa się w swoim pokoju lub w cieniu drzewa. Książki z czasów dzieciństwa są z nami zawsze. Zaczytane dziecko może pływać w błękitnym morzu, wznieść się na największej fali, przeżyć najwspanialszą przygodę”. Gene Shalit McCall’s   OSOBISTY KOMENTARZ:    

NIEWINNA OFIARA WICHURY

Dziś jest taka wichura, że wracając lokalną drogą do Wrocławia, zmuszony byłem zatrzymać samochód na poboczu. Nie chodziło tylko o wiatr. Obawiałem się także o zmierzającego wprost na maskę mego samochodu mężczyznę. Stale znosiło go na środek jezdni, jakby był z jednego boku obciążony ołowiem. Dla równowagi trzymał się roweru, ale to chyba niewiele dawało przy tak silnym wietrze. Wyłączyłem silnik, a on wykonał w moją stronę jeszcze kilka kroków i nagle targnął nim tak straszliwy podmuch, że uwalił się plecami na ziemię, a jego wehikuł potoczył …