DZIEŃ, W KTÓRYM OŻYWAJĄ ZMARLI

Ktoś powiedział, że „raz w roku umarli żyją przez jeden dzień”. Ale jak jest naprawdę, zależy od tego, w jakiej bliskości byli z nami oraz jak dawno ich nie ma. Minęło niespełna dwa lata odkąd mój brat, Darek, odszedł, a nie ma dnia, by nie ożywał w mojej pamięci. A kiedy jestem na cmentarzu, nawiedza mnie zazwyczaj jakieś szczególne wspomnienie z naszego życia. Dzisiaj przypomniała mi się historia, jak pod Darkiem załamał się lód. To było na małym stawie koło cmentarza – tego samego cmentarza, na którym …

UMIAŁ SIĘ CIESZYĆ BYLE CZYM

Otchłań ziejąca pustką zamiast serca – to nosze w sobie po każdej wizycie na cmentarzu. Mam jednak świadomość, iż dzieje się tak dlatego, że skupiam się na sobie, na swoim bólu. Gdybym skupił się na tym, jaki był Darek, musiałbym się śmiać zamiast płakać przy jego grobie. Dlatego staram się zachować w pamięci te chwile, gdy płakaliśmy ze śmiechu, śmiejąc się właściwie z byle czego. W jednym z najwcześniejszych wspomnień, jakie przechowuje moja pamięć, idziemy obaj wiejską dróżką, trzymając się za ręce. Myślę, że Darek nie miał …

ŚLEPY JAŹ

Szukałem dzisiaj kompotu w mojej podręcznej spiżarni i trafiłem na ten słoik. Pomyślałem sobie: „Co to może być? Ani to czereśnie, ani śliwki… Pewnie taki stary, że owoce przeszły w stan ciekły”. Miałem zamiar wyrzucić go do kubła, ale coś mnie tknęło, żeby otworzyć i chociaż powąchać. Ledwie to uczyniłem i… rany boskie! Zapachniało poezją! Spojrzałem na wieczko i poznałem pismo mego brata. Siedzę teraz przy lampce wina Darka roboty, w kolorze gryczanego miodu, i wspominam pół wieku, które spędziliśmy wspólnie. Akurat na myśl lezie mi zdarzenie …