***
Żona od kilku dni uparcie milczała, mąż w końcu nie wytrzymał.
Zaczął gorączkowo czegoś szukać: pod stołem, za krzesłem, w szufladach, w szafie, na fotelu i pod fotelem.
Żona długo przyglądała się temu z udawaną obojętnością.
Wreszcie, poirytowana, wybuchła:
– Czego ty tam, do licha, szukasz?!
Mąż uniósł głowę i z ulgą odparł:
– O właśnie. Szukałem twojego głosu.
Cisza, która miała być karą, stała się pretekstem – i milczenie przemówiło.
Mąż, jak widać, nie bał się wyglądać głupio, żeby na koniec było mądrze.
👉 Poznaj inny sposób na focha:
🔍⇄ Doskonałym punktem odniesienia do tej historii jest mini-opowieść z książki: Sam byś na to nie wpadł s.73