HISTORIA JEDNEGO WIERSZA

Swego czasu trafiłem na wiersz Henryka Heinego, który mnie zafascynował. Nie wiem, czy sam utwór był tak dobry, czy jego przekład, bo nie znałem niemieckiego. Tak czy owak, postanowiłem dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Nie pamiętam już także, jaka biblioteka użyczyła mi swoich zbiorów, ale trafiłem na ślad. Wiersz zaprowadził mnie do wielkiej miłości Heinego, imieniem Molly (Amelia). Oboje wywodzili się z rodzin bankierskich, widywali się dość często, rozmawiali ze sobą, podkochiwali się. Pewnego dnia ręce obojga się splotły, ciała przeszedł dreszcz, a usta wyraziły to …