Zaraz po I Wojnie Światowej, w jednej z wiosek powiatu słonimskiego miało miejsce tragiczne zdarzenie. Po wielu latach do rodzinnej miejscowości powrócił reemigrant z Ameryki. Żyjący w nędzy rodzice nie poznali go, ale pozwolili mu przenocować w komorze. W tym czasie miejscowy szynkarz powiadomił ich, że widział w portfelu przybysza spory plik dolarów. Nędzarze więc postanowili go zamordować i ograbić. Mordu na śpiącym mężczyźnie dokonała jego matka. Dopiero po tym strasznym czynie wyszło na jaw, że zabiła własnego syna, którego nie widziała od kilkudziesięciu lat.

O zdarzeniu tym przeczytał w polskiej prasie dramaturg Karol Hubert Rostworowski. Tragedia ta posłużyła mu za kanwę do sztuki teatralnej pt. „Niespodzianka”. Dramat Rostworowskiego zaczęły grać z ogromnym powodzeniem niemal wszystkie przedwojenne teatry w Polsce. Sztuka dawała wielu aktorom możność stworzenia znakomitych kreacji scenicznych. Rozgłos, jaki zdobyło dzieło, przyczynił się do tłumaczeń na inne języki. „Niespodziankę” wystawiano na deskach teatrów w Niemczech, Austrii i Czechosłowacji.

W końcu przetłumaczono ją na język francuski. I wówczas okazało się, że we Francji ktoś prawdopodobnie dokonał plagiatu dzieła Rostworowskiego. Tym kimś był Jean-Marie Dunoyer, a wystawiano go pod tytułem: „Dzieci dobrego Boga”. Naturalnie doszło do procesu. Francuz jednak udowodnił, że – mówiąc kolokwialnie – wcale nie zerżnął utworu. Pomysł zaczerpnął z identycznego wydarzenia, które miało miejsce w jednej z czeskich wiosek już po napisaniu „Niespodzianki”. Prasa francuska szeroko rozpisywała się na temat tego mordu i on, podobnie jak Rostworowski, uznał to za dobry pomysł na sztukę.

W 1978 roku inscenizacji „Niespodzianki” dokonano w Teatrze Telewizji – jak to widać na zdjęciu. Dzieło zostało zaliczone do „złotej setki” Teatru Telewizji, co zdaje się potwierdzać, że temat jest w dalszym ciągu aktualny. Przynajmniej polska emigracja i polska bieda mają się bardzo dobrze. Z powodzeniem można sztukę odnaleźć w Internecie i obejrzeć w całości. Ewentualnie zastanowić się, jak ten scenariusz realizuje się w życiu współczesnych Polaków, bo to chyba miałoby pierwszorzędną wartość…

Oglądaj sztuki teatralne, czytaj książki! Dramaty bezpieczniej się przeżywa z pozycji widza lub czytelnika aniżeli bohatera!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.