Jak powiadają mądrzy ludzie „szczęście rodzi się w parze”. Ta myśl natchnęła mnie dzisiaj do napisania na temat ars amandi, a właściwie wstępnej jego fazy – zwanej sztuką komplementowania. Chcę podkreślić, że mam na myśli komplementy, a nie pochlebstwa. (Proszę więc łaskawe panie, aby zechciały tego nie czytać. Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla panów).

Zatem do rzeczy…. Był czas, gdy wydawało mi się, że wystarczy się uśmiechnąć albo powiedzieć coś miłego, byle co, i już. Szybko przekonałem się, że to wcale nie tak. Nie bez powodu ktoś zauważył, że przeżyć dzień bez komplementu, to dla kobiety jak przeżyć dzień bez chleba. Zrozumiałem to już jakiś czas temu. Wydaje mi się, że mniej więcej w tym czasie trafiłem na słowa, które do dziś przechowuję w moim pożółkłym notatniku. Właściwie to jest fragment gazety o poniższej treści:

„Gdy powiesz kobiecie, że jest ładna, ona natychmiast zacznie się obawiać, że jest głupia. Gdy powiesz jej, że jest inteligentna, pomyśli, że jest brzydka.  Jeśli tylko będziesz prawił o jej oczach, zacznie przypuszczać, że ma zbyt długi nos. Powiedz jej, że jest miła i okrąglutka, a usłyszysz: »A więc uważasz, że jestem za gruba!« Wystarczy jeszcze, iż dodasz, że cenisz jej łagodny charakter, a natychmiast wysnuje wniosek, że zamierzasz ją zdradzić”.

Słowa te są o tyle interesujące, że napisała je kobieta – francuska pisarka, Francoise Parturier. Dla kogoś, kto potrafi choć trochę myśleć, to bardzo pouczająca lektura. Każda dziewczyna doskonale wie, że znajdzie się od niej młodsza, milsza, ładniejsza. Więc słodka papka w stylu „ładne oczy masz”, niekoniecznie musi działać. Wydaje mi się, że w komplement, który sprawi kobiecie przyjemność, mężczyzna musi zaangażować jej wyobraźnię.

O wiele lepiej jest powiedzieć: „Gdy cię widzę, robię się nieśmiały”. Albo: „Dopiero przy tobie przekonałem się, czym jest prawdziwa kobieta”. „Ci, którzy cię nie znają, wiele tracą”. „Od kiedy cię poznałem, nudzą mnie inne dziewczyny”. Takie komplementy działają na wyobraźnię. Panie muszą się domyśleć, o co ci chodzi. Oczywiście najszybciej przychodzi im do głowy to, co one same o sobie myślą, patrząc w lustro. I w tym właśnie rzecz! Natchniony poeta nie wymyśli niczego piękniejszego niż to, co mówi dziewczynie zwierciadło, w którym się przegląda.

Czy się mylę, miłe panie?

(Wiem przecież, że przeczytałyście ten wpis mimo autorskiego zakazu, a może nawet głównie dlatego, że zabroniłem Wam go czytać!).

 

Jeden komentarz

  1. Zadziałała prośba Autora do Pań? Nie wierzę!
    Długo czekałem z komentarzem na łaskawie panie. Proszę się nie wstydzić tego,że uwielbiacie komplementy,wręcz pragniecie ich. Wiem coś na ten temat z racji mego wieku i obcowania z kobietami.

    Ludwik 20

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.