IDIOTA PRZED TRYBUNAŁEM!

Jako autor cyklu pod wielce obiecującym tytułem „Autobiografii idioty”, zainteresowany jestem zagadnieniami związanymi z powyższym tematem. Pochylam się nad każdym bodajże najdrobniejszym okruszkiem tego fascynującego zagadnienia, oczyszczam z kurzu i błota i umieszczam w zaszczytnym rejestrze ludzkich osiągnięć tej pięknej dyscypliny naszego życia. Wertując stare księgi, trafiłem na przykład idioty, którego przypadłość zaliczona była w poczet o tyle szczególnych, że potwierdzonych przed sądem. Uświęcona powagą składu sędziowskiego wydaje się nie podlegać dyskusji, ale… wolę ją przytoczyć. Rzecz przytrafiła się słynnemu francuskiemu adwokatowi nazwiskiem Floriot. Otóż razu pewnego …