GRADOBICIE W GŁOWIE

W sobotę musiałem wyjechać z miasta. Zgodnie z długo i krótkoterminowymi prognozami pogoda miała być jak drut. Upał dawał się we znaki więc zostawiłem okno w pokoju otwarte. Rzeczywiście, w sobotę i w niedzielę świeciło słońce. Ale w poniedziałek rano otrzymałem drogą SMS-ową alert  RCB o możliwych burzach z gradem. Nie czekając ani chwili, wsiadłem w samochód i ruszyłem do domu. Mniej więcej w połowie drogi spotkałem się z prawdziwą nawałnicą. Niebo zaprezentowało dziki spektakl natury. Prało żabami, szczurami, rurami, a potem wężami i jaszczurkami. Widoczność  w …

MROCZNA STRONA ROZKOSZY

Angielska królowa, Wiktoria, nazywała cierpienia związane z wydawaniem na świat dzieci „ciemną stroną małżeństwa”. Uważała, że kobiety spotyka w związku z tym wielka niesprawiedliwość. „Wy, mężczyźni – napisała w liście do swego zięcia, gdy jej córka, a jego żona zaszła w ciążę – jesteście samolubni, macie jedynie korzyści, a my, biedne kobiety, musimy znosić cały ból i cierpienia, o których nie macie najmniejszego pojęcia”. Żyjąca równolegle z królową,  Ellen Key, twierdziła, że system „wynaleziony dorywczo przez naturę” niegodny jest człowieka cywilizowanego i rozwój kultury musi odnaleźć sposób …

A KWARANTANNA KOŁEM SIĘ TOCZY

W 1828 roku Imperium Rosyjskie prowadziło wojnę z Turkami. W południowej części Rosji wybuchła wówczas zaraza, dżuma. Akurat na południu położone było miasto Sewastopol. W samym mieście nie stwierdzono ani jednego przypadku dżumy, ale ze względu na strategiczne znaczenie twierdzy, zwłaszcza portu, który dla rosyjskiej marynarki wojennej miał kluczowe znaczenie, jako środek zapobiegawczy zaordynowano kwarantannę. Przynajmniej taka była oficjalna narracja władz. W maju tegoż roku wokół Sewastopola zbudowano specjalny kordon, który miał zapobiegać wchodzeniu i wychodzeniu ludzi z miasta. Ruch osobowy musiał przechodzić przez punkt kontrolny. Nie …