Trzech mężczyzn z wielkiego miasta w USA postanowiło opuścić swoje domostwa, by zamieszkać w niewielkiej chacie z dala od cywilizacji, na zupełnym pustkowiu. Z czego się utrzymywali? Późną jesienią zbierali puch z wełnianki, sprzedając go, jako wyściółkę do mebli. Zimą chwytali piżmaki na skórki, a wiosną i latem zbierali jagody.

Byli niezależni, samowystarczalni i dobrze zorganizowani. Jeśli, dla przykładu, dwaj przebywali poza domem, trzeci przygotowywał posiłki. Następnego dnia zmieniali się rolami i tak w kółko. Bieda im nie doskwierała. Od czasu do czasu nawet stać ich było na drobne przyjemności. Raz na tydzień wyjeżdżali do miasta, żeby się porządnie urżnąć albo zabawić z damami, które damami raczej nie są. W to im graj, męski raj!

Człowiekiem, który powołał się na ich przykład był znakomity pisarz amerykański William Carlos Wiliams. W opowiadaniu “Bawoły”, wyjaśnił:

„Naprowadziło mnie to na pewną myśl. Co jest powodem wszystkich niepokojów na świecie? Naturalnie własność. To, co posiadamy, co daje nam poczucie ważności, (…) to, co rządzi urną wyborczą; to w imię czego wypowiadamy wojny, o co się bijemy, co doprowadza do kłótni miedzy kochankami”.

William Carlos Wiliams zaproponował interesujące rozwiązanie. Niech mężczyźni wyzbędą się własności włącznie z prawem do głosowania. Niech przekażą kobietom wszystkie dobra materialne świata. Przecież Wam te dobra zawsze były bardziej potrzebne niż nam. Wtedy obraz społeczeństwa przedstawiałby się mniej więcej tak: kobiety posiadałyby władzę i ziemię. One też zamieszkałyby w miastach, z których mężczyźni zostaliby eksmitowani.

Faceci zbieraliby się w stadach, jak bawoły na prerii. Podzieleni na szczepy polowaliby, łowili ryby i oczywiście praliby się po mordach – jak to faceci. I wszyscy byliby szczęśliwi. Ewentualnie raz do roku, kobiety wysyłałyby z miast swoich emisariuszy, by wybrać spośród mężczyzn – znajdujących się, ze względu na tryb życia, w szczytowej kondycji fizycznej – najsilniejszych i najbardziej urodziwych w celach wiadomo jakich.

Czy to nie urzekająca wizja? Każdy miałby to, czego pragnie: mężczyźni wolność, kobiety władzę i pieniądze! Ustałyby wojenki damsko-męskie. Nikt nikogo by nie szantażował, że ucieknie do mamusi albo na koniec świata. Żony nie musiałyby wychowywać mężów na ludzi. Po prostu przegoniło by się to tałatajstwo na cztery wiatry, niech sobie hasa po lasach i preriach. Przynajmniej zachowaliby swoją płeć. A tak, to co? Ni to facet, ni to nie wiadomo kto.

Kobiety psioczą na mężczyzn, faceci robią się coraz większymi ciotami, żeby sprostać feministycznym ideałom, i tak to w kółko się kręci. Coraz więcej samotnych kobiet, coraz więcej pimpusi wybierających życie przy mamusi zamiast żony, i coraz mniej tego, co najważniejsze. Boję się, że za którymś okrążeniem dziejowym, z ziemi zniknie ostatni samiec i nieoczekiwanie zakończymy swoją podróż we Wszechświecie. Niestety…

 

5 komentarzy

  1. ja takze uważam że róznica płci sluży czemuś dobremu. gdy kobieta trafi na dojrzałego faceta – takiego który wie czego jej potrzeba to może powiedzieć że ma fart 😉

    Sylwia
    1. W drugą stronę działa to w ten sam sposób 🙂 Ma Pani rzeczowe rozeznanie rzeczywistości. Nie znam Pani osobiście, ale zachęcam do komentowania moich postów. Pani uwagi zasługują na uwagę! 😉

      ZBYSZEKN
  2. Zastraszająca wizja i mam nadzieję, że nie wypełni się… Nie chciałabym takiego podziału ról. Jestem silną kobietą ale zawsze marzyłam i zazdrościłam innym kobietom, których misją życiową jest wyrażane w słowach ~ Jestem taka MALA…. Chciałabym być mala ale to nie jest moja natura., niestety! 😊

    Zofia
    1. Zabrało tutaj czegoś, prawda? Więzi, uczuć. Ale cały czas jesteśmy na siebie ideologicznie szczuci, więc może zjawiska emocjonalne miedzy kobietą a mężczyzna powoli wygasną i takie racjonalne podejście do życia znajdzie rację bytu. Nawet jeśli w zamiarze autora ta wizja miała być prowokacją, mimo wszystko jednak staje się coraz bliższa urzeczywistnienia. Niezależność to w gruncie rzeczy jeden z przystanków na drodze do samotności.

      ZBYSZEKN

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.