Lubię, gdy opowiadanie zawiera w sobie jakąś pouczającą puentę. Taka myśl staje się inspirująca, podpowiada coś ciekawego, można z niej wyciągnąć jakieś wnioski dla siebie. Zdarzają się jednak historie, z których trudno jest wziąć  naukę, a jednak pozostają one w głowie. Zauważyłem, że czasem dobrze taką opowiastkę przegadać z innymi. Zainspirowany tą myślą, postanowiłem dzisiaj przytoczyć jedną z takich historii i zapytać moich czytelników, jaką widzą w niej myśl. Oczywiście ja także przytoczę swoją refleksję, ale ciekawy jestem, do jakich wniosków skłoni Was to opowiadanie…

W gruncie rzeczy jest to stara indiańska opowieść o młodym człowieku, który chciał się żenić i zmuszony był wybierać pomiędzy dwiema dziewczętami. Jedna darzyła go miłością, co do drugiej, nie było to wcale pewne. Młodzieniec wpadł na pomysł, żeby poddać obie dziewczyny próbie. Nie była to trudna próba, każda z nich miała mu ugotować kociołek z groszkiem.

Oświadczył im:

– Ta, która szybciej skończy, stanie się moją żoną.

Pierwsza z dziewcząt – ta, która nie darzyła go uczuciem, postawiła kociołek na ogień i spokojnie czekała aż groszek się ugotuje. Druga z kolei, zakochana, zdradzała wielką niecierpliwość. Wciąż odkrywała naczynie, żeby się upewnić, czy groszek odpowiednio szybko się gotuje. W ten sposób oczywiście wychładzała tylko gotujący się groszek i w końcu przegrała rywalizację.

Ostatecznie młodzieniec poślubił tę, która wprawdzie nie kochała go, ale pierwsza ugotowała groszek. Kochająca dziewczyna odeszła ze złamanym sercem. On także nigdy nie był szczęśliwy i tak zakończyła się ta historia. Jaka płynie stąd nauka?

Ja wyciągnąłem następującą myśl: „Mężczyzna bardziej ceni groszek od miłości”. A jaką ty naukę widzisz?

 

Puenta nr 2:

Miłością się nie najesz i dlatego nie można od niej utyć!

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.