Podobne wpisy

POSUWANIE SIĘ NA SIANIE
To wydarzyło się dawno temu w… Młody parobek, Jonas Petter, pomagał sąsiadowi przy sianokosach. Gospodarz miał dwie córki – osiemnastoletnią i dwudziestoletnią – które grabiły za nimi siano. Po południu rozszalała się burza z piorunami, spadł ulewny deszcz i wszyscy musieli się schronić w pobliskiej szopie. Gospodarz zmęczony pracą legł na sianie i po chwili…
WRÓŻKA – CZYLI JAK ZROBIĆ Z SIEBIE WARIATA
Swego czasu nosiłem się z zamiarem napisania historyjki pt. „Wróżka Wanda”. Miała ona wejść w skład książki Scenki z życia we dwoje. Było to oparte na faktach opowiadanie o tym, w jaki sposób wróżka rozbiła udany związek miedzy dwojgiem naprawdę pasujących do siebie ludzi. Kobieta pod pseudonimem „Wróżka Wanda” była rzeczywistą postacią i cieszyła się…
SCENKI Z ŻYCIA WE DWOJE
Wspominałem już niejednokrotnie swoim czytelnikom, że od pewnego czasu pracuję nad książką pt. Scenki z życia we dwoje. Z tej racji, że już za parę dni ruszą prace drukarskie związane z publikacją tych opowiadań, czuje się w obowiązku napisać o nich parę słów od siebie. Historia tego zbioru jest zawiła, wydaje mi się nawet, że…
WIERNOŚCIOMIERZ
Rzecz działa się przed pierwszą wojna światową. Do firmy Edisonpol, zajmującej się skupem i sprzedażą najnowszych wynalazków przyszedł klient. Woźny zaanonsował gościa: – Pan hrabia Ramolski. Dyrektor zatarł ręce. – Prosić! Hrabia Ramolski był bowiem jednym z najlepszych klientów i nieraz już dzięki niemu firma przygarnęła spore honorarium. – Dzień dobry! – zawołał od progu…
SYN SWOJEGO DZIADKA
Historia, która chciałbym opowiedzieć, rozegrała się się na przełomie lat 50. i 60. XX wieku. Jej bohaterami byli młoda panna Zosia i doświadczony pan Edward. Osiemnastoletnia Zosia została obdarzona nie tylko wyjątkowo piękną sylwetką, ale także tym „czymś”, co przyciąga uwagę mężczyzn, chociaż sami nie potrafią dokładnie określić, czym to jest. W każdym razie, gdy…
ARS AMANDI NIE DLA PAŃ
Jak powiadają mądrzy ludzie „szczęście rodzi się w parze”. Ta myśl natchnęła mnie dzisiaj do napisania na temat ars amandi, a właściwie wstępnej jego fazy – zwanej sztuką komplementowania. Chcę podkreślić, że mam na myśli komplementy, a nie pochlebstwa. (Proszę więc łaskawe panie, aby zechciały tego nie czytać. Materiał przeznaczony jest wyłącznie dla panów). Zatem…