TOKSYCZNY OJCIEC I DŁUBANIE W NOSIE

Dzisiaj zamierzam napisać o bardzo toksycznym ojcu, który uprawiał wobec syna osobliwie pojmowaną dydaktykę. Chłopiec miał pięć lat i parę przywar charakterystycznych dla swego wieku. Nie będę wymieniał wszystkich, lecz w kontekście tego opowiadania warto wspomnieć przynajmniej o jednej z nich. Polegała ona na tym, że gdy namiętnie oddawał się rozmyślaniom, z wielkim zapałem dłubał sobie w nosie. Rodzicom udało się oduczyć go organoleptycznego smakowania wydłubin, ale nie mogli go odzwyczaić od „kręcenia kulek”. Patryk (imię zostało zmienione) kręcił kulki namiętnie i ugniatał je w palcach jak …